Lata 80

Podczas gdy na Nowe Dynasy i organizowane na nich mistrzostwa, wyścigi i treningi ściągały tłumy warszawiaków, aby kibicować nowym idolom, zagraniczne ekipy stopniowo przenosiły się na kryte welodromy. Mogły dzięki temu wydłużyć okresy przygotowawcze, co dawało dużą przewagę nad uzależnionymi od kaprysów pogody polskimi torowcami.

Trener torowców Andrzej Ruciński już w 1980 roku odchodząc ze stanowiska stwierdził: kryty tor – to warunek sine qua non istnienia kolarstwa torowego w Polsce.

Oczywiście nikt nie zamierzał się poddawać wyłącznie z powodu braku krytego obiektu (taki funkcjonował już w Szczecinie). Jak wspomina Bogdan Tuszyński: nie ma wątpliwości, że tor zawsze rozwijał się w cieniu swojej bogatej i majętnej siostrzycy. Dlatego z tym większym uznaniem należy podejść do pracy i osiągnięć ludzi z kolarstwem torowym związanych. Na warunki, które mieli zrobili dużo, dużo więcej niż się można było spodziewać.

W latach osiemdziesiątych udało się zdobyć jeszcze 2 medale MŚ na szosie oraz 4 medale na torze, w tym 2 tytuły mistrza świata dla Lecha Piaseckiego w wyścigu 5 km na dochodzenie (1985 – MŚ Amatorów, 1988 – MŚ zawodowców).

Kluczowe imprezy zaczęły powoli omijać Nowe Dynasy. Z powodu braku środków finansowych, a co za tym idzie należytej konserwacji obiekt zaczął stopiono niszczeć. Jeszcze w 1987 rozegrano Mistrzostwa Polski Orlików.

Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe